Miasto Chrzanów Miejska Biblioteka Publiczna w Chrzanowie Miejski Ośrodek Kultury, Sportu i Rekreacji w Chrzanowie Muzeum w Chrzanowie
Newsletter
Chcesz otrzymywać informacje o nadchodzących wydarzeniach prosto na Twoją skrzynkę e-mail?
Zapisz się do naszego newslettera
KATEGORIA
Dla dzieci
Dla młodzieży
Dla seniorów
Edukacja
Festiwale
Film
Gry / turnieje
Koncerty
Konkursy
Obchody
Prezentacje
Rozrywka
Spotkania
Teatr
Warsztaty
Wycieczki
Wykłady / prelekcje
Wystawy

Wykaz relacji

RSS

Promocja tomiku poetyckiego „Przed podróżą” Gustawa Czerwika


2016-05-05

W klubie STARA KOTŁOWNIA 15 kwietnia odbyła się promocja tomiku poetyckiego „Przed podróżą” Gustawa Czerwika – członka Grupy Poetyckiej „Cumulus”.



WIERSZE O GORZKO-SŁODKIM SMAKU

 

Podczas spotkania poeta zaprezentował kilkanaście wierszy z tomiku, które ubarwił opowieściami o swojej twórczej drodze. Wierszom towarzyszyła piosenka w wykonaniu przyjaciółek poety Urszuli Siarczyńskiej i Wiesławy Wojnar oraz Adrianny Paliwody i Adriana Gałasia ze studia piosenki „Bel canto”.

 

 

Spotkanie z poezją Gustawa Czerwika zakończyły gratulacje i życzenia składane poecie przez gości spotkania, w śród których znalazł się także Ryszard Kosowski – burmistrz Chrzanowa.
- Pamiętam Gustawa jeszcze z Fabloku. Był dobrym i ambitnym pracownikiem i jak słyszę jest także wrażliwym poetą, który swoje pisanie traktuje z dużym zaangażowaniem, odsłaniając tajemnice swojej duszy – powiedział m.in. Ryszard Kosowski, gratulując swojemu koledze.

 

 

(posłowie do tomiku napisane przez Antoniego Dobrowolskiego)
Jestem świeżo po lekturze  tomiku wierszy PRZED PODRÓŻĄ DO LEGENDY Gustawa Czerwika, chrzanowskiego poety, członka Grupy Twórczej „Cumulus”. W mojej głowie kłębią się  różnorodne poetyckie obrazy o gorzko-słodkim smaku, doprawionych pieprzem, solą i wanilią. Widać, że poeta swoją twórczość traktuje poważnie, otwierając przed czytelnikiem szczegóły swojej duszy. Jest przy tym szczery i autentyczny, jego słowom można ufać. To nie jest gra, czy płytka, frywolna zabawa słowem, ale poważne, poetyckie wyznania  o życiu i jego sensie.  Można powiedzieć więcej – to jest jeden wielki bilans życia, próba podsumowań, policzenia aktywów i pasywów – uświadomienia sobie kim się  jest i co się osiągnęło. O swojej przyszłości poeta pisze w kolorach jesieni, w stylu młodopolskim, jakby się bał, czy wiosna jeszcze nadejdzie. Chwilami Jego poezja staje się metafizyczna, dotykająca transcendencji, niewidzialnej strony życia, a o którą autor, jak dowodzi, otarł się duchowo i cieleśnie. Osobisty dramat poety powoduje, że wiersz staje się dla niego lekarstwem najważniejszym, bo dającym nieśmiertelność. I choć poetycko zastanawia się, co stanie się z wierszami, kto je będzie czytał, i czy aby nie spłoną w zapomnieniu  – to możemy jednak odczytać zapisaną w nich nadzieję, że przetrwają, zaświadczając o losie poety i jego twórczej, aktywnej obecności.

 

 

Tomik został podzielony na osiem części, które tematycznie porządkują całość. Osobno są wiersze do śpiewania, osobno te, nawiązujące do różnych okresów życia i do różnych osobistych doświadczeń i przemyśleń. Dzięki czemu tomik czyta się jak interesujący zapis życia, z dramaturgicznym pulsem, z dawkowaną porcją emocji, bez zbędnej ckliwości i przesady. Widać, że mamy do czynienia z człowiekiem błyskotliwym i mądrym, doświadczonym różnymi kolorami życia, przez co lektura wierszy staje się szczerą rozmową z człowiekiem-poetą, dotykającą rzeczy ważnych, wręcz najważniejszych – rozmową, z której możemy wynieść wiele istotnych dla siebie wartości.

 

 

W wierszu KIM JESTEM, w lapidarnym, poetyckim stylu zapisuje swój życiorys. Zaczyna od chwili, w której podjął decyzję o przyjeździe do Chrzanowa za chlebem, gdzie osiadł już na stałe,  zdobywając pracę i wykształcenie, gdzie założył rodzinę i znalazł wielu przyjaciół. Długo terminował jako „Ptok”, by w końcu poczuć się dumnym „Krzokiem”.
Opisując swoje życie, nie zapomina o najbliższych. Pięknie rysuje obraz ojca, który daje słońcu pierwszeństwo tylko kiedy idzie spać,  bo rankiem i tak zawsze jest od niego szybszy ( REMIS). Matka natomiast jest dla niego opoką ciszy, osobą, która zawsze była przy nim „ gdy wzrastał i gdy marniał w życia jesieni”. Nie znajduje słów by oddać jej należną cześć ( LIST DO MATKI). W niezwykłe lirycznym wierszu RÓŻE W WAZONIE wymienia wszystkie imiona kwiatów wręczonych żonie z miłością, oddaniem i wdzięcznością za wspólnie przeżyte lata.

 

W jednym z najpiękniejszych swoich wierszy, POJADĘ TAM JESZCZE RAZ,  opowiada  o lirycznej, poetyckiej podróży do świata dzieciństwa. Roztacza przed czytelnikiem piękny obraz tamtych lat, minionych chwil, krajobrazów i ludzi. Przyrzeka sobie, że może jesienią, jak pozwoli los, pojedzie tam jeszcze raz, by utonąć w złocie i czerwieni, może w maju popatrzeć jak biel sadów się żeni z młodością zieleni.
Antoni Dobrowolski 

 




Powrót